W sobotę 20 września, w drugi dzień świętowania „Dni Seniora – Wrocław 2014”, odbył się III Rajd terenowy, z trzema trasami: pieszą, rowerową i nordic walking. Tym razem rajd odbył się na terenie Brochowa, a trasa przebiegała od pętli autobusowej na Brochowie, przy ul. Koreańskiej do parku na Brochowie.

Organizatorzy rajdu, seniorzy z aktywnej grupy o-CAL-eni, przygotowali wiele atrakcji i konkursów towarzyszących oraz ciekawych nagród. Dopisała zarówno liczba uczestników, jak i słoneczna pogoda, a także opieka służb porządkowych i wsparcie obecnych i byłych mieszkańców Brochowa. Wrocławskie Centrum Seniora gratuluje inicjatywy i perfekcyjnego przygotowania rajdu przez jego organizatorów. O tym, jak udana była to impreza, nie tylko pod względem sportowym, ale przede wszystkim integracyjnym i poznawczym, opowiada pani Ewa Rapacz – liderka o-CAL-onych i kierownik rajdu:
„III rajd terenowy na DzieĹ Seniora rozpoczął się zgodnie z planem. Na wstępie muszę zaznaczyć, że objęty został absolutną opieką władz porządkowych. Już po kilkunastu minutach od rozpoczęcia rajdu otrzymałam od Policji informację dotyczącą przejazdu grupy rowerowej. Na miejscu w Parku Brochowskim Straż Miejska na koniach witała uczestników, a podczas całej imprezy byliśmy pod czujnym okiem naszych opiekunów. Wszystko to budziło w nas zachwyt.
Kolejną niespodzianką była wizyta redaktora gazety "Kabel" Pana Tadeusza Czerniewskiego, który z zapałem fotografował przebieg imprezy. Na tym jeszcze nie koniec ciekawostek, bowiem na rajd zgłosiła się grupa byłych mieszkańców Brochowa, a wśród nich Pan Teofil, który z zapałem opowiadał o dawno już nieistniejących miejscach, nad którymi czuwa duch dawnego właściciela pałacu. Zwrócił on też uwagę na drzewostan, w którym nie brakuje oryginalnych egzemplarzy. Ciekawostką tego parku jest również labirynt grabowy, z którego nie tak łatwo jest się wydostać.
Po zameldowaniu się na mecie wszystkich tras (prowadzonych przez panie: Marię Kozankę rowerowy, Bogumiłę Gajny Nordic Walking i pieszy przez Alinę Bachorską) rajd rozpoczęliśmy tradycyjnym tańcem LABADO - który zawsze budzi wiele emocji i niemało śmiechu. Potem był czas na posiłek , nad "ogniskiem "(jednorazowe grille) czuwał Ryszard Gajny , a Ewa Orzechowska jak zwykle dzieliła się swoim posiłkiem z tymi uczestnikami, którzy nie pamiętali, aby zabrać coś z domu na drugie śniadanie.
Z pobliskiego, bardzo przyjaźnie nastawionego do nas hotelu, można było przynieść sobie napoje ciepłe i zimne. Uczestnicy rajdu, którzy tam dokonywali zakupy, mogli częstować się jabłkami i orzechami. Można też było korzystać nieodpłatnie z toalety, co przy okazji takich imprez jest rzeczą bardzo ważną.
Na mecie również czekały niespodzianki. Były to konkursy: krajoznawczy, prowadzony przez Leona Rapacza, rzutek do tarczy, prowadzony przez Halinę Noga , rzutu beretem - za ten konkurs odpowiedzialna była Alina Bachorska oraz budząca najwięcej emocji" taradajka", prowadzona przez Adama Orzechowskiego . No i oczywiście były nagrody, przygotowane bardzo starannie przez Jagę Szabuńko. Tu muszę podkreślić , że te dwanaście nagród grupa "o-CAL-eni" zdobyła od sponsorów, którym też należą się podziękowania: Maria Barańska, Jadwiga Szabuńko, Janusz Staniewski i Wrocławskie Centrum Seniora.
Ciepłe wczesnojesienne sĹoĹce rozświetlało polanę i nasze serca . W atmosferze pełnej przyjaźni i radości uczestnicy rajdu odśpiewali z przygotowanych przez nas śpiewników kilka piosenek, budząc tym zachwyt przypadkowych spacerowiczów .
W tym roku po raz pierwszy w rajdzie udział brały zorganizowane grupy z klubów seniora. Najliczniej reprezentowany był Klub Gajowice. W sumie udział w rajdzie wzięło 35 osób. Prawdziwą niespodzianką były dwie panie w wieku 92 i 93 lata, uczestniczki trasy nordic walking. Nie udało im się dotrzeć aż do mety, ale i tak były bohaterkami rajdu. Ich żywotność wzbudziła powszechny podziw i szacunek. ALE JUŻ NA METĘ NIE DOSZŁY . I tak należy podziwiać ich żywotność
Dziękuję wszystkim za wspaniałą turystyczną postawę i do zobaczenia za rok!
- kierownik rajdu, Ewa Rapacz”